Zakwaterowanie w hotelu trwało dosłownie moment. Kiedy inni stali jeszcze w długiej kolejce( musicie wiezieć ,że z biednej Polski przyleciały na Lanzarote aż 3 samoloty) my byliśmy juz w restauracji ( kończyła sie pora obiadowa). Uraczylismy się wyśmienitym obiadem nie omieszkaliśmy też skosztowac świetnego kanaryjskiego wina. Dopiero wtedy udaliśmy się do pokoju.Kurtki i swetry wylądowały w szafie . Świtło dzienne ujrzała zaś odziez z krótkim rękawem lub bez oraz japonki i sandałki. Obejrawszy swój dwu pokojowy apartament udaliśmy się na rekonesans po olbrzymim przepięknym hotelowym terenie ( o nim kiedy indziej). Nastepnie skierowaliśmy swoje kroki wprost nad ocean.A tam niesamowicie cudne widoki i przepiękny zachód słońca.Było cudownie. Zobaczcie sami...
| Obserwujac z plaży zachód słonca |
| Tak też można obserwować zachód slońca |
| Kamienne figury |
Nastepnego nia zorganizowalismy sobie wycieczkę na Wulkan Montana Roja. Pisałam o tym tutaj