Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharm el Sheikh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharm el Sheikh. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2015

Lot z Sharm El Sheikh do Warszawy

W pewien listopadowy 30 stopniowy dzień przyszło nam opuścić Ziemię Faraonów. Czas było się pożegnać z ciepłem , cudownym  nawet zbyt bogatym morzem, basenami z barami pośrodku i obsługą all inclusive.Wracaliśmy  do szarego o tej porze roku ale najpiękniejszego kraju na świecie Polski. Cztery godziny lotu oznaczało 25 stopniową różnicę temperatury. Tam wieczorami miałam sukienkę na ramiączkach i gryzły mnie komary a tu marzłam w jesiennej kurtce. Egipt pożegnał nas suchym i gorącym powietrzem ,Polska zaś przywitała cudownym zachodem słońca. Zapraszam do oglądania zdjęć.
p.s. post miał być o jednym z ciekawych miejsc na Podlasiu ,a oglądając zdjęcia nie mogłam się oprzeć by w ten zimowy wieczór zaprezentować te własnie zdjęcia
Baj baj wygodna Rehano
Baj Baj palmy (nasze drzewa wiosną i latem są o nie bo piękniejsze)

Baj baj kwiaty (do wiosny)

Baj Baj piasku pustyni

Baj baj śmieci w prawie każym poz hotelowym miejscu

Lotnisko w Sharm El Sheikh

Lotnisko w Sharm El Sheikh

Już po kontroli

Nasz samolot właśnie przyleciał

Startujemy

Jesteśmy coraz wyżej
I wyżej

Pod nami droga



Gdzieś na pustyni

Synai


Synaj łączy się z morzem Czerwonym

Synaj i morze

Im dalej na północ tym więcej chmur

Synai

Bay bay Egipt

Wybrzeże Turcji Marmaris i Icmeler tu też byłam i właśnie w tym miejscu przeżyłam trzęsienie ziemi 6.3



Pokryta szczelnie chmurami Europa

Mróz rysuje wzorki na samolotowym okienku

Zachód słońca widziany z samolotu
Zachod słońca


Międzylądowanie w Katowicach 

Nad Polską

Warszawa

sobota, 23 listopada 2013

W sklepie pewnego Kopta - Sharm el Sheikh

Będąc w Sharm el Sheikh udałam się na zakupy.Naprzeciwko  naszego hotelu Rehana Resort znajdował się ciąg sklepów z przeróżnymi  rzeczami. Najpierw odwiedziliśmy aptekę. Na szybie wisiał wielki napis: Viagra kupisz dwie jedna gratis! Ach te wyjcie naprzeciw oczekiwaniom klientom turystom.  Ku naszemu zdziwieniu sprzedający dał nam spokojnie wybrać co chcemy i nie nagabywał nas chodząc za nami krok w krok. Kupiłyśmy arabskie odzywki do włosów marki Vatika i inne. Chwilę zastawiałyśmy się nad  produktem z narysowaną głową węża . Jednak odstraszyły nas możliwe kłopoty na granicy.
  Następnie nasz wzrok przyciągnęła wystawa sklepu z torebkami. W środku było kilka osób. Półki pełne ślicznych i mniej ślicznych mniejszych i większych toreb ,torebek i portmonetek.Po prostu- Kobiecy Raj!
Buszując między regałami dostrzegłam poustawiane krzyżyki i święte obrazki. Z ciekawości zapytałam o to sprzedawcę. Ja jestem taki jak wy !   Chrześcijanin Kopt! -  w ten sposób zaczęła się bardzo ciekawa rozmowa ze świetnym przemiłym chłopakiem o imieniu Mina. Konwersacja nie należała do najłatwiejszych. Dogadywaliśmy się aż w czterech językach: angielskim ,polskim, rosyjskim oraz ręczno-migowym.
 Każdy Kopt w wieku około roku ma tatuowany na wewnętrznej stronie ręki krzyż. Robi się to w specjalnych koptyjskich studiach tatuażu.Często w wieku starszym dorabiano sobie krzyże duże na przedramieniu. Jednak teraz za afiszowanie się na ulicy swoją wiarą można dostać na ulicy Bum ,bum (oryginalne słowa Miny)
Wytatuowany w dzieciństwie krzyż
Mina ma narzeczoną. Pokazał nam jej zdjęcia na telefonie. Śliczna uśmiechnięta  dziewczyna .Mimo ,że są chrześcijanami zasady podobne jak w islamie. Ojciec za córkę życzy sobie pieniędzy. W tym wypadku to 7500 dolarów. Chłopak policzył ,że będzie odkładał jeszcze rok na ożenek.Młodzi spotykają się w obecności rodziny nie wolno im się nawet trzymać za ręce.Jedynie hi ,hi ,hi z daleka do siebie.
 Podobno w Sharm el Sheikh pracuje sporo Koptów. Szczególnie poszukiwani są w hotelach. Nie krzywią się na widok porozbieranych turystek ( tutaj nastąpił wymowny gest i dotknięcie mojego nie ubranego ramienia)
   Następnie mieliśmy okazję obejrzeć Biblię w wersji arabskiej. Wytłumaczył nam też kto jest na niektórych obrazkach w sklepie.
Biblia

A między torebkami święte obrazki

Nie ma męża , nic nie robi tylko się modli- aaa to zakonnica (z naszej rozmowy)

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam - Koptyjski Święty



Spotkanie uważam za bardziej ciekawe niż niejedna wycieczka fakultatywna.Na rozmowie spędziliśmy dobrą godzinę. Przemiły młody człowiek, wierny swoim ideałom wiary nawet w tak trudnych warunkach. Nam niestety często tego brak...

wtorek, 19 listopada 2013

Hotel Rehana Resort- Sharm el Sheikh


Z reguły w opisach swoich podróży nie opisuje hoteli , w których przebywałam.  Przeważnie są one tylko miejscem noclegu i posiłku. Tak jest w krajach gdzie można swobodnie zwiedzać ,czy przechadzać się wzdłuż morza. W Egipcie w tym wypadku w Sharm el Sheikh jest trochę inaczej. Plaże hotelowe bardzo często są odgrodzone od siebie. Można poruszać się jedynie w obrębie wyznaczonego terenu swojego hotelu chyba ,że strażnik machnie ręką i pozwoli iść. Często przejście zagradza normalny płot. Po zmroku pomosty są zamykane i jest zakaz kąpieli w morzu. Według naszego ratownika w nocy blisko brzegu podpływają niebezpieczne zwierzęta morskie. Spaceruje się głównie wieczorem ale jest to raczej odwiedzanie ciekawych miejsc typu centra handlowe.
   Hotel Rehana Resort prawie od razu wpadł mi w oko. Reklamą dla niego były przepiękne zdjęcia oraz w większości bardzo dobre recenzje. Muszę przyznać ,że nie rozczarowałam się.
  Już przed hotelem teren jest przepięknie zagospodarowany. Przechodzimy  do hotelu przez most położony nad niewielkim wodnym zbiornikiem. Na terenie obiektu jest kilka basenów. W tym trzy (lub cztery) duże w tym jeden ze zjeżdżalniami. Porobione są wodospady i groty ,w których też są leżaki. Jest kilka barów i duża restauracja główna. Do tego cztery knajpki tematyczne hinduska ,meksykańska , libańska i włoska.
   Bez wkładania pieniędzy w paszport zostajemy zakwaterowani w bardzo ładnym dużym trzyosobowym pokoju. Łózka z bardzo grubymi super wygodnymi materacami i ogólny fajny wystrój pokoju. łazienka z prysznicem i wanną bardzo czysta. Do tego taras z krzesełkami .
  Mimo listopada ten hotel tętnił życiem. Ok 90% turystów stanowili Rosjanie ,reszta to Polacy i kilku Anglików. Ci ostatni byli zdecydowanie najgłośniejsi. Naszym ulubionym barem stał się  Food Court. Po pierwsze był najbliżej nas ,a po drugie miał bardzo fajną obsługę. Były tu tez obiady takie bardziej fastwoodowe. Pizza , hot dog itd... Po dwóch dniach przestaliśmy korzystać obiadowo z głównej restauracji i osiedliśmy w niezobowiązującym   Food Court.
  Dopełnieniem jest niezwykle zadbany teren. Codziennie kilku lub więcej ogrodników przez kilka godzin dbało o teren. Zobaczcie sami jak tam jest pięknie:

Rehana Resort 
Dodaj napis

Jeden z basenów Rehana Resort 
Tereny Rehana Resort

Ogrody kaktusowe Rehana Resort

z hibiskusa były całe zywopłoty

Widok z naszego pokoju

Kwiatuszki od pana sprzątającego

Pyszności pite na górnym tarasie

Szisza

Widok z górnego tarasu

Jeden z licznych  rezydentów hotelu Rihana Resort




Rehana Resort - za tym wodospadem jest całkiem niezle wyposażona siłownia


Rehana Resort -przy wejściu do recepcji

Jeden z basenów REhana Resort





Pop corn 

Teren hotelu otacza bardzo wysoki mur z powbijanym na górze szkłem 
Nasz pokój
Coś wspaniałego w upał- wodny bar   Rehana Resort

Rehana Resort  -Restauracja Hinduska

Restauracja meksykańska (gorąco polecam!)