Po dwóch tygodniach przymusowego pobytu w domu (dopadła mnie niestety choroba) z olbrzymia przyjemnością wybrałam się nacieszyć oczy podlaskimi krajobrazami. Słoneczka co prawda zabrakło ale świeży śnieg sprawiał ,że czułam się jak w baśniowej krainie.Na drodze ruch niewielki. Pod silvarium stał tylko jeden samochód ,a przy wieży widokowej Pieriekał widniały ślady tylko jednej osoby.Oj chyba ludzie spędzają wolny czas przed telewizorem lub spacerują po galerii handlowej. A przecież naprawdę warto ruszyć w teren. Na dziesiątki (setki )wyjazdów po raz pierwszy kontrolowała nas Straż Graniczna.
Starym zwyczajem jako pierwszy był Pieriekał. Tutaj bardzo pięknie , paśniki pełne ale zwierząt lub chociaż ich śladów zero .Walczę ze swoim lękiem wysokości i dzielnie wchodzę na wieże.
 |
| Wieża widokowa Pieriekał |
 |
| Na wieży Pieriekał |
 |
| Widok z wieży |
 |
| Zimowe dzieła sztuki |
Opuszczamy Pieriekał i jedziemy aż za Krynki. Dopiero tutaj zaczyna się prawdziwy raj. Tylu zwierząt to ja już dawno nie widziałam. Pierwsze zobaczyliśmy żubry. Za niewielkim laskiem odpoczywało stado złożone z kilkunastu osobników.Wypatrzyliśmy je za pomocą lornetki i niestety aparat nie był w stanie ich złapać. Były bardzo, bardzo daleko.Zastanawialiśmy się czy ich bliżej nie podejść ale doszliśmy do wniosku ,że nie będziemy niepokoić spokojnego stada.
 |
| Okolice Krynek |
 |
| Tam przebywa spore stado żubrów |
 |
| Te kropki to żubry |
Jedziemy dalej. Na przykrytych śniegiem polach pasą sie sarenki. Czasami jest to duże stado ale czesciej sa to tylko dwa osobniki. W zimowej szacie z białym fartuszkiem na pupci.
 |
| Ledwie widoczne sarenki |
Na polach miedzy dwoma niewielkimi wsiami także przez lornetkę wypatrzyliśmy dwa łosie. Udało nam się podjechać dość blisko nich. Nie wysiadamy z samochodu i obserwujemy zwierzęta przez otwarta szybe. Okazuje się ,ze jest to klempa z łoszakiem. Niestety wzbudziliśmy niepokój matki i postanowiła ewakuować się z dzieckiem do lasu.
 |
| Matka z loszakiem |
 |
| Dziecko bacznie obserwuje matkę ,a matka nas |
 |
| Klempa patrzy na nas ,a dziecko spokojnie sie pasie |
 |
| Matka zarządza ewakuacje dziecko nie wie o co chodzi. Mamo czemu uciekamy przecież nic sie nie dzieje? |
 |
| Trudno pobiegnę za matką |
 |
| Oby do krzaków |
 |
| Matka wygląda |
 |
| Popatrzę i ucieknę dalej |
Niestety zmrok zbliża się wielkimi krokami i czas wracać do domu.