Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egipt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egipt. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2019

Zima w Egipcie - początek

 Jakie jest najlepsze lekarstwo na zimne i krótkie dni? Wyjazd  w poszukiwaniu słońca!  Kryterium tym razem była temperatura i  możliwie krótki lot. Padło na niezawodny o tej porze roku Egipt. Czemu Hurghada? Bo po tej stronie Morza Czerwonego jeszcze nie byłam. Bardzo szybko udało mi się dobrać odpowiedni do naszych wymagań hotel. Wykupiłam wycieczkę i kilka dni później rano jechaliśmy w kierunku lotniska Chopina.
 Lot przebiegł spokojnie . Czas umililiśmy sobie zamówiona kawą i kanapkami zrobionymi jeszcze w domu. Nad  Afrykę wlecieliśmy kiedy juz było ciemno. Z góry podziwiałam światła Kairu ,olbrzymiej ponad 20 milionowej metropolii.

  Jak miło wychodzić z samolotu kiedy owiewa cie zupełnie inne powietrze niż zostawiłaś w Polsce. Ciepło,rozkoszne  jak przyjemnie.Jeszcze tylko formalności wizowe, stempelek za stempelkiem papierologia , nieodłączne how are you? i jedziemy do hotelu. Po kilkuminutowym transferze jesteśmy w naszym hotelu Sea Gull. Dostaliśmy olbrzymi pokój z dodatkowo maleńkim salonikiem wyposażonym w wygodną kanapę, dwa fotele i stolik. Nasz zachwyt minął w momencie rozwieszenia okna. Okno w okno, na dole kuchnia z głośnym wentylatorem .Jak się później okazało nawet słońce nie miało szans tu dotrzeć. Wiedzieliśmy że pokój będzie do wymiany. Ale to zostawiliśmy na następny dzień.
 



W hotelowej restauracji zjedliśmy kolację i szybciutko prawie biegiem pognaliśmy w stronę nocnego morza.







Nad wodą puściutko. Tafla morza była przepięknie podświetlona podkreślając przejrzystość i kolor wody. Pomyślałam nawet ,że jak to miło ,że stworzyli taką dodatkową atrakcję. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie że pewnie po części jest to spowodowane względami bezpieczeństwa. W sąsiednim bowiem hotelu Bella Vista dwa lata wcześniej właśnie od strony morza dostali się napastnicy zabijając kilku spokojnie wypoczywających turystów.










Gdy już z grubsza zwiedziliśmy teren hotelu przyszedł czas na spacer ulicami Hurghady. Tak jak wspominałam wcześniej mieszkaliśmy w samym sercu miasta więc nigdzie nie musieliśmy dojeżdżać. Odprowadzani uśmiechem strażnika wyszliśmy na zewnątrz.Chociaż była już bardzo późna nocna godzina miasto tętniło życiem. Chaos to pierwsze co mi przyszło do głowy.Klaksony samochodów z każdej strony  . Ruch uliczny bez jakichkolwiek  chyba zasad. Przejście na drugą stronę ulicy to sport ekstremalny.Do tego ogromna nachalność sprzedawców licznie stojących przed swoimi sklepami.Ja do tego nie jestem w stanie się przyzwyczaić. Egipt to przepiękny super ciekawy kraj. Bez dwóch zdań jestem jestem fanką jego niesamowitych zabytków , bogatej historii  ,słońca i ciepła ale nie jestem fanką mentalności i kultury Egipcjan. Tyle tytułem wprowadzenia  :)

   

sobota, 7 lutego 2015

Lot z Sharm El Sheikh do Warszawy

W pewien listopadowy 30 stopniowy dzień przyszło nam opuścić Ziemię Faraonów. Czas było się pożegnać z ciepłem , cudownym  nawet zbyt bogatym morzem, basenami z barami pośrodku i obsługą all inclusive.Wracaliśmy  do szarego o tej porze roku ale najpiękniejszego kraju na świecie Polski. Cztery godziny lotu oznaczało 25 stopniową różnicę temperatury. Tam wieczorami miałam sukienkę na ramiączkach i gryzły mnie komary a tu marzłam w jesiennej kurtce. Egipt pożegnał nas suchym i gorącym powietrzem ,Polska zaś przywitała cudownym zachodem słońca. Zapraszam do oglądania zdjęć.
p.s. post miał być o jednym z ciekawych miejsc na Podlasiu ,a oglądając zdjęcia nie mogłam się oprzeć by w ten zimowy wieczór zaprezentować te własnie zdjęcia
Baj baj wygodna Rehano
Baj Baj palmy (nasze drzewa wiosną i latem są o nie bo piękniejsze)

Baj baj kwiaty (do wiosny)

Baj Baj piasku pustyni

Baj baj śmieci w prawie każym poz hotelowym miejscu

Lotnisko w Sharm El Sheikh

Lotnisko w Sharm El Sheikh

Już po kontroli

Nasz samolot właśnie przyleciał

Startujemy

Jesteśmy coraz wyżej
I wyżej

Pod nami droga



Gdzieś na pustyni

Synai


Synaj łączy się z morzem Czerwonym

Synaj i morze

Im dalej na północ tym więcej chmur

Synai

Bay bay Egipt

Wybrzeże Turcji Marmaris i Icmeler tu też byłam i właśnie w tym miejscu przeżyłam trzęsienie ziemi 6.3



Pokryta szczelnie chmurami Europa

Mróz rysuje wzorki na samolotowym okienku

Zachód słońca widziany z samolotu
Zachod słońca


Międzylądowanie w Katowicach 

Nad Polską

Warszawa

sobota, 4 stycznia 2014

Rejs statkiem ze szklanym dnem

Musiałam chwilę się zastanowić jaki post opublikować jako pierwszy w Nowym Roku. Najpierw napisałam o bardzo ciekawym ale też równie mrocznym i szarym miejscu. Przeczytałam ,obejrzałam i zdecydowałam się zachować go na później. Pogrzebałam w kartach pamięci ze zdjęciami i znalazłam coś kolorowego i przyjemnego. Zapraszam Was na rejs po Morzu Czerwonym łodzią ze szklanym dnem.
  Z hotelu zabiera nas wynajęty bus. Jedziemy dobre kilkanaście minut. Musimy pokonać drogę  z dzielnicy Nabaq do Naama Bay. Jako ciekawostkę powiem wam ,że tą samą trasę przejechaliśmy taksówką dwa dni wcześniej . Jedne małe osobowe auto ,a w nim aż sześc osób. Przed każdym posterunkiem policji  jedna osób wychodziła przechodziła 100 metrów pieszo i znowu wsiadała do samochodu.Takie cuda tylko w Egipcie.
  Przejście do przystani prowadzi przez czterogwiazdkowy hotel. Jest tak potwornie zaniedbany ,że nie wiem kto tam by chciał mieszkać. nasz przewodnik mówi ,że hotel działa ale nie ma klientów. Ogród to wysoka trawa , brudne okna. Jedynie basen z błękitną wodą ale nad nim ani jednej osoby. Za to barman uśmiecha się miło.  Do łodzi prowadzi wąski ruszający się niemiłosiernie pomost piankowy.Przy nas para egipskich turystów próbuje dostać się o roweru wodnego. On wpada do wody. Na szczęście jest płytko.
  Nasz stateczek jest niewielki. Oszklona rama na dnie a wokół krzesełka. Temperatura wewnątrz to dobre 40 stopni plus a klimatyzacja jest okienna. Obok mnie siedzi młoda muzułmanka z mężem. Świetnie bardzo modnie ubrana. Zamiast chustki ma na głowie czapeczkę z daszkiem.Ramiona i ręce zakryte sweterkiem. Jak one znoszą tam ten upał w takim stroju naprawdę nie wiem. Kiedy ruszamy robi się bardziej rześko. Przepiękne rafy i kolorowe ryby są bardzo blisko brzegu wiec nie odpływamy daleko. Zdjęcia z odległości i przez lekko mętna szybę nie są zbyt piękne ale zawsze coś widać.







 Następnie przechodzimy na górny pokład. Tam delektujemy się ciepłym wiaterkiem i pięknymi widokami. A woda jest tak turkusowa i przezroczysta ,że chociaż jest głęboko widać wszystko prawie do dna.






Ta pośrodku TO NIE JA!   (każda szanująca się rosyjska rodzina robi zdjęcia dużym tabletem a nie jakimś tam aparatem fotograficznym )




Ciężki powrót na stały ląd




 Jeszcze tylko chwila na plaży z cudowna wodą ale tak brudnej ,że nasz sanepid zamknął by ją natychmiast.  Wracamy do naszego czyściutkiego wypieszczonego hotelu.