niedziela, 8 grudnia 2013

Jak pięknie... Supraśl

Po szarzyźnie dni poprzednich dzisiejszy ranek przywitał mnie wprost przecudnie. Cudowne słońce wpadało przez okno.Nawet śnieg wydal mi się miłym zjawiskiem. Wiatr ustal całkowicie [chociaż u nas i tak nie był specjalnie mocny]. Bierzemy kijki w ręce i w sportowym tępię udajemy się do zaśnieżonego lasu.Tym razem towarzyszy mi mój mąż.Jest tak pięknie...









Po kilkukilometrowym marszu wracamy do domu. Szybka kawka i idziemy jeszcze zobaczyć co słychać nad zalewem .Słońce w dalszym ciągu nas nie opuszcza. Spacerujących niewielu może dlatego, ze to pora obiadowa.

Nad zalewem powiewa flaga















Następnie trzeba doładować ciało nowa porcja kalorii. Zachodzimy do baru Jarzebinka, Każdy kto jest w Supraslu musi tu zajść, Najlepsze na świecie przysmaki kuchni podlaskiej.Kiszka ziemniaczana, babka, pyzy z mięsem- to znajdziecie tutaj. Tu zawsze są ludzie. W lecie są nawet spore kolejki.

Dodaj napis


Milego tygodnia

wtorek, 3 grudnia 2013

Jerozolima w jeden dzień cz 1

Juz po raz drugi dane mi jest odwiedzić Jerozolimę.  Tym razem dodatkowo towarzyszy nam Patrycja.
  Jest to jednodniowa wycieczka organizowana przez lokalne Biuro Podróży w Sharm el Sheikh. Najpierw jedziemy do Naama Bay, tam znajdujemy znaną mi z internetu firmę. Egipcjanin świetnie mówiący po polsku tłumaczy nam , że polaków jest mało i pojechać owszem możemy ale zostaniemy najprawdopodobniej dołączeni do Rosjan i taki też będzie nasz przewodnik. Rezygnujemy więc na tę chwile. Po powrocie do hotelu rozsyłamy pytania do innych biur. Po kilku minutach dostajemy odpowiedz. Wycieczka tylko dla polaków , polski przewodnik i prawie pełen autokar.Rezerwujemy miejsca- udało się!
  W sobotni wieczór około dwudziestej pod nasz hotel podjeżdża autokar.Zabieramy z recepcji przygotowane dla nas na drogę torby z jedzeniem i ruszamy w na granicę. Przed nami około trzech godzin jazdy. Po drodze zabieramy jeszcze turystów z Taby.Z drugiej strony zatoki migają swiatla Arabii Saudyjskiej.
 Na granicy nie było kolejki. Wszystkie inne wycieczki dojechały po nas. Egipska odprawa idzie błyskawicznie. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć ,że egipski podryw jest także na granicy. Ach te spojrzenia ,ach te żarty i uśmiechy . Na moment jednak twarz strażnika tężeje. Za nami ustawiają się bowiem dwaj  izraelscy chłopcy. Głośno śmiejąc się skupiają na sobie całą uwagę.
  Przed granicą izraelską zostajemy uprzedzeni ,że nie wolno robić żadnych zdjęć. Tutaj odprawa tez idzie dość szybko. Nikt nie dostaje pieczątki w paszporcie . Wszystkie stempelki są na karteczkach. Szczęśliwi wychodzimy na izraelską ziemię. I tu czeka nas niemiła niespodzianka. Nasz autokar spóźni się około 40 minut.Doczekawszy się transportu mijamy śpiący ale rozświetlony Eljat i zmierzamy w stronę Jerozolimy. Wokół panują ciemności i za oknem widać zaledwie zarysy gór, warto więc chwilę się zdrzemnąć.
  Wreszcie jest! Ta dla której warto męczyć się i tłuc całymi godzinami w autokarze. Jerozolima miasto najpiękniejsze w świecie.
 Moja córka ,która wyjechała z gorącego Sharm w krótkiej sukience bez ramiączek zmuszona jest teraz się ubrać bardziej obyczajnie. Trzeba leginsami zasłonić nogi ,a sweterkiem ramiona. Podobno w Jerozolimie są specjalne służby ,które czuwają nad tym aby osoby nieodpowiednio ubrane nie mogły wejść do miejsc świętych.
 Pierwszym punktem zwiedzania jest Góra Oliwna.Jest niedziela wczesny poranek. Miasto jeszcze lekko uśpione spowite delikatną mgła.Widok jest przepiękny i kolejny raz jestem zachwycona.Ludzi sporo. Co chwila dojeżdżają kolejne autokary.
Wczesny ranek w JEROZOLIMIE 
Jerzolima 
Jerzolima 

Jerozolima -widok z Góry Oliwnej


Jerozolima 

Jerozolima - najdroższy cmentarz świata 

Po nasyceniu sie widokiem i wykonaniu sesji zdjęciowych jedziemy dalej, Jerozolima już się obudziła. Ludzie jada do pracy dzieci idą do szkoły.Taka zwyczajna niedziela w Jerozolimie.







Jerozolima 





Jest tak wcześnie, ze kramiki są jeszcze zamknięte

CDN...



O Jerozolimie pisalam juz tutaj

czwartek, 28 listopada 2013

Strzelnica KBW w Lesie Pietrasze czyli mroczny post

Kolejny raz wracam do Lasu Pietrasze. O pierwszej wizycie i niezwykłych drzewach tego miejsca pisałam tutaj .  Tym razem chcemy odnaleźć teren dawnej strzelnicy.O miejscu tym jest niewiele przekazów .
 Jest niedzielny późno-listopadowy dzień. Lekko mży deszcz. Kiedy jednak dojeżdżamy na miejsce z nieba zaczynają spływać prawdziwe potoki. Nie poddajemy się jednak ,przeczekujemy i za chwile znów mamy zaledwie mżawkę.Idziemy polodowcowymi pagórkami , mniejszymi i większymi. Wokół mnóstwo śladów zwierząt oraz motocykli crossowych. Im bliżej strzelnicy tym czyściej pojawiają się niezwykłe pokręcone drzewa.
Droga do strzelnicy

Niezwykłe drzewa Lasu Pietrasze



 
 Nie jest to taka zwyczajna strzelnica. Ma swoją bardzo mroczną historię. Przekazów jest mało. Właściwie wszyscy cytują jeden tekst zamieszczony na stronie IPN. Ja też go przytoczę:
 W znajdującym się wówczas poza granicami Białegostoku lesie Pietrasze, w pobliżu miejsca masowych straceń z okresu okupacji niemieckiej, w 1945 r. zorganizowano strzelnicę KBW.


Wykonano tam publicznie co najmniej jeden wyrok śmierci – na Mieczysławie Kaźmierskim „Huraganie”, który zdezerterował z KBW i wstąpił do oddziału partyzanckiego kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Kaźmierski został przywiązany do drzewa, a do plutonu egzekucyjnego wybrano piętnastu przypadkowych żołnierzy, kolegów skazańca. Żaden z żołnierzy nie oddał śmiertelnego strzału. Strzałami z broni krótkiej dobił go dowodzący egzekucją szef ochrony sztabu pułku. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że zwłoki rozstrzelanego pochowano na miejscu. Z niepotwierdzonej relacji wynika także, że pochowano tu zwłoki kpt. Władysława Łukasiuka „Młota” oraz innego, nieznanego z nazwiska żołnierza podziemia antykomunistycznego.

Obecnie teren ten jest ogólnodostępny, widoczne są pozostałości po strzelnicy.
Marcin Zwolski


 Z tego tekstu wynika jednoznacznie ,że  teren jest niewielkim cmentarzykiem. Któż to wie co jeszcze mogło dziać się tu w mrocznych powojennych czasach i co czy raczej kogo skrywa ta ziemia. Nigdzie nie znalazłam wiadomości czy kiedykolwiek poszukiwano miejsca pochowania ciał. Jeśli nie to czemu zapomina się o bohaterach? Nie potrafię tego zrozumieć...
  
Teren strzelnicy jest w tej chwili bardzo mocno porośnięty.   Sporo drzew jest przewróconych i połamanych.W powietrzu unosi się delikatna mgła . Ja osoba zaprawiona w leśnych wędrówkach odczuwam w sobie niepokój. Podchodzimy do podniszczonej i mocno postrzelanej budki strażnika.  Cisza i tylko cisza nam towarzyszy. Nie chce być w tym miejscu!  Kilka zdjęć i przemieszczamy się dalej
W dole zarośnięty teren dawnej strzelnicy 


Mrocznie i nieprzyjemnie 
Teren strzelnicy Las Pietrasze 
Postrzelane zmurszałe ściany





  Na terenie strzelnicy znajdują się cieki wodne Podobno w pobliżu są źródliska  .   W tej chwili wody nie ma za dużo ale ale wokół strumyków jest mnóstwo błota. Aby przejść musimy układać gałęzie .I tym sposobem udajemy się w inną cześć strzelnicy.
Teren strzelnicy- Las  Pietrasze
Takie konstrukcje pozwalają przedostać się na drugą stronę


Strumyczek do pokonania- Las Pietrasze

Strzelnica 
Plątanina gałęzi 
Napisy na ścianach strzelnicy. 

Wedle informacji strzelnica powstała w 1945r 


Okop pomiędzy dwiema częściami strzelnicy 
W oddali kolejna cześć strzelnicy 

Ta jakby lepiej zachowana



Kolejna niezwykła sosna -Las Pietrasze 
Trochę koloru w tej burości 
To tez teren strzelnicy

Pozostałości po jakiejś budowli 

Jeszcze do pokonania te błotnisko i opuszczamy strzelnicę

     Jeszcze tylko pokonujemy ostatnie podmokłe błotnisko i znajdujemy się poza strzelnicą.  Tuż przy murze miejsca masowych rozstrzeliwań dwóch młodych chłopców chodzi z wykrywaczem metali. Ciekawe czy coś znaleźli?  W miejscu pamięci widzimy powypalane znicze. Dobrze ,że chociaż o tym ktoś pamięta
Teren masowych straceń- Las Pietrasze

Tym razem drzewo skręcające się wokół własnej osi