piątek, 11 maja 2012

Pałac w Pawłowiczch z duchami w tle

Pałac w Pawłowiczach jest najstarszą rezydencją w regionie.Wzniósł go w 1610 Paweł Wołlowicz  podskarbi litewski herbu Bogoria.Wołłowicze zamieszkiwali te tereny od dawna.Dzierżawili od króla część Puszczy Grodzieńskiej i odpowiadali za jej kolonizację.
 Pałac został zbudowany z elementami renesansowymi na planie prostokąta z czterospadowym dachem.
Wołowiczowie byli właścicielami majątku do XVIII w .Później pałac przejmowały różne rodziny , rozbudowując go wedle swojej modły. W latach 60-siątych dwudziestego wieku budynek przekształcono w szkołę , którą niedawno dopiero zamknięto.
  My do Pawłowicz wybraliśmy się w piękny słoneczny majowy dzień. Nie jechaliśmy główną drogą prowadzącą na granicę w Krynkach tylko bocznymi drożynkami.Mijaliśmy piękne podlaskie tereny .Maj zachwyca ostrością zieleni.
   Na miejscu wita nas...zamknięta brama.Na szczęście mała bramka jest otwarta.Wysyłam na przeszpiegi męża. W budynku przed pałacem ,starej oficynie widzimy otwarte drzwi. Nie chcemy być niegrzeczni i pchać się na cudzy teren bez zaproszenia.Okazuje się,że oficynę zamieszkuje od czasu do czasu jedna ze spadkobierczyń tego pięknego terenu. W tej chwili właścicielem tego miejsca jest gmina ale spadkobiercy są na dobrej drodze do odzyskania  swojej nabytej drogą kupna  z aktem notarialnym z 1900 r własności.
 Bardzo miła i sympatyczna pani zaprasza nas do stolika , opowiada nam o historii dworu , o rozparcelowaniu majątku i bezprawnemu przejęciu przez PRL. Tutaj urodziły się jej prababka, babka jej matka i on a sama. Majątek w dawnych czasach ogrodzony był kamiennym murem z siedmioma bramami wjazdowymi. Tego dzis nie ma. Nawet mur został rozebrany przez okolicznych mieszkańców.
 Moi drodzy przechodzę do najważniejszej rzeczy! Dwór ma niechcianych lokatorów...duchy.! Jak na porządne stare pałacowe miejsce przystało ma też swoją straszną legendę.Dawno temu dziedzic pawłowicki miał na wydaniu piękna córkę. Pech chciał ,że zakochała się w młodym koniuszym pracującym na dworze.Ojciec był oczywiście przeciwny i zakazał jej spotykania się z ukochanym. Przez pewien czas dziewczyna słuchała nakazu jednak miłość okazała się silniejsza.Kiedy dziedzic dostrzegł córkę w ramionach koniuszego zgotował młodym okrutny los ,Dziewczynę kazał zamurować w murach pałacu lecz jedynie do połowy by bardziej cierpiała.Gdy zmarła zamurowano ją całą.Taki sam los spotkał chłopaka.Ponoc przy schodach prowadzących do piwnic do dziś są dwa wgłębienia.
 Teraz przenieśmy w czasy wspólczesne. Dwóch dorosłych mężczyzn ,w tym mąż spadkobierczyni śpią w pałacu.W nocy budzą ich głośne miarowe kroki dochodzące ze schodów. Przypadek nr dwa mój mąż. Oglądamy teren wokół pałacu , Za nim stoi kamienna budowla .Raptem mój ślubny krzyczy ,że widział w środku jakiś cień  przemykającą postać.Do dziś jest tego pewny.Póżniej pytamy co to za budynek.Okazuje się ,że to stajnie ,w której pracował koniuszy.Wierzyć nie wierzyć?
W Pawłowiczach jesteśmy bardzo krotko .Nadciągnęły czarne chmury , zerwał się wiatr. Daleko strzelały błyskawice. z pewnym niedosytem opuszczamy nawiedzony dwór.
Te dwie postacie to nie duchy tylko my!

Na prawo od wejścia do budynku można dziś dojrzeć oryginalną tablicę z łacińską inskrypcją, którą można przetłumaczyć: "Paweł Wołłowicz sobie i swoim jakimkolwiek również wdzięcznym spadkobiercom zbudował w Roku Pańskim 1610. Czego pragniesz dla siebie, czyń i drugiemu" .


W tle oficyna
Dawne boisko szkolne
Stajnie
Tutaj mój mąż widział  przemykającą postać
Tu na końcu była brama paradna i główny wjazd

Nadchodzi burza

Dawna chlewnia
Deszcz i grad

I już po burzy

Napotkane po drodze
 

14 komentarzy:

  1. ciekawie i z duchami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za przeczytanie! Miło,że się podobało.

      Usuń
  2. Ciekawe miejsce, piękny opis i fantastyczne zdjęcia. A ja już się cieszę, bo za dwa tygodnie wybieramy się na Podlasie :))
    Może uda nam się i o Pawłowicze zahaczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto tam zajrzeć bo nawet okolica jest bardzo piękna. Nas niestety przegoniła burza i wszystkiego nie zdarzyłam zobaczyć.Dziękuje za odwiedziny! ( gdzie konkretnie się wybieracie?)

      Usuń
  3. Jak to mówią - miejsce z duszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,tak z duszą ,a nawet z duszami .Pozdrawiam

      Usuń
  4. Duchy i magia to moja specjalnosc... uwielbiam takie miejsca, ktore maja przeszlosc i to COS!
    Laka i zolte mlecze - urocze po prostu!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsca z przeszłością stanowczo mają swój czar i to coś.
      Mnie też zauroczyła żółta łąka. O czarach i magii to rzeczywiście ty możesz powiedzieć dużo więcej.Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Piękne miejsce, fantastyczny wpis. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super,że się podobało.Pozdrawiam

      Usuń
  6. I pomyśleć, że to cudo jest tylko 10 km od nas :O Była Pani w środku?

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam serdecznie! Niestety w środku nie byłam. Spadkobierczyni ,która z nami rozmawiała niestety nie miała kluczy do pałacu ponieważ oficjalnym właścicielem była (jest ?) gmina. Kiedyś za czasów , kiedy w budynku jeszcze mieściła się szkoła był tam mój maż.O dawnej świetności świadczą do dziś piękne pół okrągłe schody i wielka sala na dole. Zostało to czego nie dało się wynieść. Nawet kamienne ogrodzenie znikło.Ja zaglądałam tylko przez okno i dojrzałam tylko pozostałości po szkole.Podobno widoczne jest też miejsce przy schodach gdzie jak mówi legenda zamurowano córkę właściciela.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie napisała Pani dokładnie to, czego chciałam się dowiedzieć ;) Konkretnie chodzi mi o tą wielką salę. Domyślałam się, że takowa powinna być, jak na pałac przystało a że później była tam szkoła, to pewnie służyła za aulę lub salę gimnastyczną. Interesuję się wynajęciem jej. Szkoda, że nie była Pani w środku, bo chciałam zapytać o toalety i zaplecze kuchenne, ale to nic. Po więcej informacji zgłoszę się już do wójta.
      Serdecznie dziękuję za odpowiedź ;)

      Usuń
    2. Ciekawe bardzo co powie wójt. Słyszałam ,że kiedyś chciał wynająć na góra 3 lata. Proszę pamiętać ,że prawowici właściciele ,spadkobiercy mocno walczą o zwrot swojej własności.Trwają sprawy sądowe i to pewnie kwestia czasu aby dostali to z powrotem.Pozdrawiam

      Usuń