środa, 8 lutego 2012

Jerozolima Bazylika Grobu Świętego


Bazylika Grobu Świętego (inaczej Bazylika Bożego Grobu lub Bazylika Pańskiego Grobu) znajduje się w Dzielnicy chrześcijańskiej na Starym Mieście Jerozolimy, w miejscu, gdzie znaleziono domniemany grób Jezusa Chrystusa.
 Do Bazyliki docieramy poprzez   arabski targ (suk), szczelnie wypełniający uliczki starego miasta w Jerozolimie Tak w zasadzie to prawie biegniemy ponieważ nasza przewodniczka bardzo dbała abyśmy robili zakupy tylko w zaprzyjaźnionych z nią miejscach i nigdzie indziej.
     


    Na wprost wejścia do Bazyliki Grobu Pańskiego umieszczona jest na poziomie posadzki płyta kamienna nieco dłuższa niż ciało człowieka.


W centrum rotundy znajduje się dwuczęściowa kaplica . Przez niewielkie drzwi wchodzi się najpierw do tzw. kaplicy Anioła z centralnie usytuowanym kwadratowym ołtarzykiem. Jego mensa zrobiona jest z fragmentu większego bloku skalnego. Jest to jedyna pozostałość po kamieniu wspominanym w ewangeliach. Miał on być zatoczony u wejścia do grobu Jezusa . Rozbito go w czasie najazdu perskiego. Z kaplicy Anioła wchodzi się do kolejnego, jeszcze mniejszego pomieszczenia, które miało być właściwą komorą grzebalną. W jej wnętrzu, po prawej stronie znajduje się wykuta w skale wnęka z kamienną płytą, na której miało zostać złożone ciało Jezusa zaraz po zdjęciu z Krzyża



.


  Przy wejściu do miejsca złożenia Chrystusa jest niestety kolejka.Setki pielgrzymów chcą zobaczyć to święte miejsce. Na wejście czeka się jedną do dwóch godzin. Po wejściu do środka mój aparat odmówił posłuszeństwa.No cóż.,,,



 Na dachu krypty św. Heleny żyją niewielkie wspólnoty mnichów etiopskich i koptyjskich






       Moja relacja jest niestety mało dokładna, Po raz pierwszy w życiu  w czasie zwiedzania byłam tak potwornie zmęczona,że prawie cały pobyt w Bazylice przesiedziałam na ławce. Było mi wręcz słabo. Oczywiście po paru minutach w chłodnej Bazylice doszłam do siebie, Nigdy wcześniej ani później mi się to nie zdarzyło. Duszny klimat Jerozolimy stanowczo mi nie służył, a godziny w autokarze bez snu tez zrobiły swoje. Ale było warto i chętnie bym to powtórzyła.


(opisy wikipedia)

czwartek, 2 lutego 2012

O bardzo dziwnym hobby

 Wysłałam dzisiaj swoje starsze dziecko w Alpy.Na sławetny snowboard o którym pisałam w listopadowym poście.A tak w zasadzie to sam się prawie wysłał. Nam rodzicom została przyznana tylko zaszczytna rola sponsorów wyjazdu.No i co siedzę teraz  jego pokoju i piszę na jego laptopie, rozmyślam czy aby nie będzie marzł, czy nie będzie chodził głodny, czy aby na pewno zabrał ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy.Bo pomimo że dziecko jakby starawe (przypomnę 22lata) to rodzicem jest się na zawsze.
   Mój syn od małego interesował się otaczająca go przyrodą. Dużo bardziej fauną niż florą .Godzinami oglądał programy o zwierzętach , owadach itd. Przez dom przewinęły się (oprócz zawsze obecnych kotków i piesków) chomik,królik, setki rybek,żółw wodny(żyje do dziś).Była też próba hodowli winniczków w słoiku-dodam ,że nieudana. W okresie nastoletnim nadeszła era modliszek.Potrafił wyhodować taką od kokonu.Okres zafascynowania tym tematem  trwał jakieś 2 lata. Później był czas spokoju.Liceum, matura ,studia ,znajomi to osunęło na dalszy plan plany hodowlane. No może nie do końca bo wspominał o zakupie może węza , a może agamę  czy inne paskudztwo. Jednak moje stanowcze nie wyeliminowało takie rzeczy z domu. No cóż tak od około roku ma w swoim pokoju rodzinki mrówek. Tak to nie pomyłka mrówek. Oczywiście są zamknięte w specjalnych pojemniczkach.
Niestety niewyraźne ponieważ w pojemniku są tropikalne warunki i ciągle jest zaroszony.

Ta kropelka to miód


   Ma tych mrówek sześć czy siedem gatunków.Dominują oczywiście nasze rodzime ale ma także pochodzące z Krety czy Hiszpanii. Nazw wam nie przytoczę ponieważ nie mam o tym pojęcia. Jednak moje dziecko zna nawet nazwy łacińskie. Dużo czyta , czynnie uczestniczy w forach myrmekologicznych (dla niewtajemniczonych nauka o mrówkach).Ma po prostu imponującą wiedzę na ten temat.Jak się okazało w Polsce są organizowane giełdy owadów.Ostatnio był na takiej w Warszawie w grudniu.Ku mojemu przerażeniu przywiózł z niej to coś okropne i przerażające
Tak to jest to o czym myślicie
  Na szczęście dla nas , a dla niego niekoniecznie skorpionowi się szybciutko zdechło :). Chociaż znawca twierdził ,że to gatunek o jadzie mocy pszczoły.
 Zdjęcia wiem ,że nie wyraźne.Nie ośmieliłam się otworzyć pojemników,Ponieważ zostałam poinformowana,że jeden z gatunków jest skaczący.A tego bym nie chciała.

   Moi drodzy cieszcie się jesli wasze dziecko zarząda chomika,myszkę ,pieska czy kotka i oby nie był to tylko słodki skorpionik.   :)
Bozenka

sobota, 28 stycznia 2012

Bardzo zimny ,zimowy Supraśl

 Jest zimno ,a ma być jeszcze gorzej.Niestety moje oskrzela nie bardzo tolerują mrozy.Jednak dziś nie wytrzymałam i omotana grubym szalikiem ,z czapką na głowie(nie znoszę tego)i do tego kapturem udałam się na spacer.Przy okazji wypróbowałam nowe buty trekkingowe.Spisały się super! Tutaj dodam ,że na co dzień chodzę tylko i wyłącznie na obcasach. Jedyne płaskie buty ,które mam to towarzyszące mi w podróżach adidaski oraz jedna para sandałek ,których też poza zwiedzaniem nie używam.Zawsze musi być obcas lub ewentualnie koturna. No niestety w zimie na spacery wysokie obuwie niespecjalnie się spisuje więc konieczny był zakup specjalnych trekkingowych butów płaskich.Piękne to to nie jest ale jakie wygodne.
  Przepiękne słonce świeciło nam w oczy, a mroźny powiew prawie paraliżował oddech.


Pod lasem mieści się piękny ośrodek Pięć Dębow

Dochodzę do lasu



Klasztor od strony lasu
Zapewne nigdzie w Polsce nie ma drugiej takiej nazwy ulicy.Żyli tutaj prawdopodobnie schimikowie pustelnicy, którzy odłączali się od wspólnoty zakonnej i samotnie spędzali żywot w zrobionych przez siebie pustelniach. Wedle tradycji i przekazów eremy mnisze znajdowały się na pierwszej wysokiej skarpie w dole rzeki, w okolicach Ośrodka Wypoczynkowego „Puszcza” na tzw. Patelni, będącej współcześnie częścią Supraśla. Jeszcze na początku XIX miejsce to nazywane było mianem „Uroczysko Pustelnia

Może to tropy jelenia


Myślę  ze był tu lis

Bardzo stare stawy hodowlane.Na zimę jest spuszczana w nich woda ,a ryby odławiane

czwartek, 26 stycznia 2012

Chorwacja Istria Sol Polynesia

  Mróz nadszedł dzisiaj nad Podlasie.W tej chwili termometr za oknem wskazuje minus dziewięć.Jak na te regiony to nie jest źle Wielu z nas planuje .już letnie urlopy.Od paru lat jednym z ulubionych miejsc wypoczynku naszych rodaków jest Chorwacja. Drogę do tego pięknego kraju opisałam w poprzednim poście.Dzisiaj o moim docelowym miejscu konkretnie o ośrodku wypoczynkowym o uroczej nazwie Sol Polynesia..Mieści się on w mieście Umag na półwyspie Istria. GPS skierowało nas na mało uczęszczaną ,serpentynową drogę wśród gór.Widoki przepiękne ale zmiany wysokości nie bardzo mi służyły.
    Po przybyciu do Umagu znaleźliśmy nasz ośrodek . Dostaliśmy świeżo wyremontowany apartament 2 pokoje z łazienką i aneksem kuchennym.Oczywiście był tez taras.Jeśli chodzi o wyglad to nie zachwycał, ale było bardzo, bardzo czysto.Pościel tak biała i pięknie posłana bez zmarszek, że boye hotelowi z Egiptu powinni tu przyjechać na doszkolenie.Zabraliśmy ręczniki i udaliśmy się na hotelową plaże.Tyle słyszeliśmy o krystalicznym turkusowym Adriatyku..O przewrotny losie zastaliśmy to:

 

Takiej plaży to ja nigdzie nie widziałam.Kamienista(to akurat normalne w Chorwacji) pełna wyrzuconego przez morze zielska.Gorzej było po wejściu.Bardzo długa płycizna.W wodzie pwyżej kolana gęsto rosły ohydne wodorosty.Coś a,la zachaszczony staw,Fu.Aby popływać trzeba się było przez to zielsko przedostać.Woda koloru szaro czarnego.Miny nam zrzedły strasznie.Czemu och czemu nie zostaliśmy nad Balatonem? Tyle km i takie coś? Przestała mi się podobać Chorwacja i  ośrodek nie patrzył na mnie za przyjaźnie  . Za 110 euro dziennie bez wyżywienia mogliby cos zrobić z kapieliskiem.Delikatnie to ujmując poszłam spać wściekła.

  Całe szczęście rano świat jest zawsze piękniejszy.Okazało się ,że Sol Polynesya posiada przepiękny ,duży basen.Nie zauważyłam go poprzedniego dnia.Oczywiście był problem z leżakami ale gdzie go nie ma.Nigdy przenigdy tak się nie cieszyłam basenową woda.Do tego codziennie aerobic w wodzie i popołudniowa joga.Raj dla ciała.



Wydzielony brodzik dla dzieci z tryskającym pajacykiem

Miejsce wypoczynku dla ludzi z pupilami





  Idąc dalej znajduje się ładniejsza plaża oraz półwysep z ruinami latarni morskiej. Uwielbiam takie urokliwe miejsca z historią.Jak się za chwilę okazało jest to ulubione miejsce wypoczynku naturystów.Wyglądali niecierpliwie zza skał kiedy sobie wreszcie pójdziemy.A my jak na złość troszkę tam zabawiliśmy.





Tutejszy mieszkaniec morza

Dawne życie zachowane w kamieniu


Modliszka mieszkanka centrum Umagu
Jeden z licznych oleandrów na terenie ośrodka
  Podsumowując: Ośrodek Sol Polynesia mnie nie zachwycił.Wszystkiemu winne jest te obleśne morze.Muszę przyznać ,że jest to dobre miejsce dla rodzin z dziećmi. Śliczny brodzik z fontanną.,maluchy są pod opieką ratownika.Zjeżdżalnie niestety dodatkowo płatne.Było sporo wieczornych animacji dla dzieci. Zaletą jest też przepięknie ukwiecony teren. Mało polaków.W tym wielkim ośrodku widziałam z dwie rodziny.Dużo psów.
    Jak dla mnie wielki minus za plaże. A przecież Chorwacja jest taka piękna.Ale może nie koniecznie tu. Może wymyślam i marudzę ale takie jest moje zdanie .I oby do lata!


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Droga do Chorwacji zza samochodowej szyby (i nie tylko)

Dzisiaj mało pisania ,a sporo oglądania. Zdjęcia z drogi do Chorwacji. Moja trasa prowadziła przez Polskę, Słowację i Węgry i oczywiście kawał Chorwacji.Fotki robione w większości zza samochodowej szyby.Inni europejczycy posiadają coś nieosiągalnego w Polsce czyli sieć autostrad.Następstwem tego jest to że nawet w pięknych miejscach nie można się zatrzymywać.Ale za to jak szybko i bezpiecznie można się przemieszczać.Zapraszam w letnią podróż  : )
Szczęście straszne jesteśmy w Słowacji

Park nad Balatonem

Siofok

Balaton

Balaton
Przepiękne widoki zza samochodowej szyby


W tle jeden z licznych zamków


Rijeka pobłądziliśmy tu strasznie*(z GPS!)

Urocze domki na skarpie

Liczne tunele
Nagroda