piątek, 16 grudnia 2016

Grudniowa plaża w Playa de Ingles i wydmy Maspalomas

  Mało brakowało bym zamiast  moich zdjęć z Gran Canarii mogła pokazać Wam śliczną umowę z biurem podróży na wyjazd. bo tylko to bym miała. Bowiem pierwszy raz zdarzyło się ,że omal nie spóźniliśmy się na samolot.
  Z domu wyjechaliśmy o jak najbardziej odpowiedniej godzinie w środku nocy. Podróż prawie do Warszawy przebiegła bez najmniejszych problemów. Ale to co się działo w samym mieście przerosło nasze wyobrażenia. Rozkopane drogi i kilometrowe korki skutecznie poniosły mi ciśnienie  ,a nawet mój maż zwykle opanowany miał w oczach dużą niepewność. Do punktu odpraw dotarliśmy chyba jako ostatni. Po sprawnej odprawie po chwili siedzieliśmy już w samolocie. Wszyscy pasażerowie zajęli swoje miejsca ,zamknięto drzwi. Po chwili nasz pilot wygłosił komunikat ,że z powodu mgły nasz samolot wystartuje z godzinnym opóźnieniem .Nie znoszę takich momentów. To nie pociąg czy autobus ,że wyjdziesz na peron lub poczekasz w miłej kawiarni. Tu jesteś uwięziony jak sardynka w konserwie .Po obiecanej godzinie samolot wzniósł się ponad chmury.
  Las Palmas przywitało nas pięknym słońcem i ciepłym powietrzem. Jaka to była wielka przyjemność poczuć je na skórze po jesiennej szarudze.Tuż po zakwaterowaniu w hotelu zostawiliśmy nierozpakowane walizki i poszliśmy na ocean. Przepiękny widok i szum fal rozbijających się o plaże oraz 22 stopnie na termometrze mimo wieczorowej już pory zrekompensowało całkowicie trudy podróży.
   Oprócz dni przeznaczonych na wycieczki dużo czasu spędzaliśmy nad oceanem, Ciągnące się kilometrami plaże zachęcały do długich spacerów. Z jednej strony woda z drugiej słynne wydmy Maspalomas czyniły te miejsca ciekawym i przyjemny w odbiorze. Ponieważ Playa de Ingles to światowa stolica gejów to po plaży przechadzało się mnóstwo jednopłciowych zakochanych par w bardzo różnym wieku. A gdyby tych atrakcji było mało pełno jest tu naturystów. Podobno są tu wyznaczone plaże specjalnie dla nich jednak widziałam kilku panów biegnących w stroju Adama wzdłuż brzegu pośród przechadzających się ludzi. Dodatkową atrakcją tym razem chyba bardziej dla panów jest wszechobecne opalanie się toples. Co mniej już może ciekawe prym wiodą panie w wieku 75 plus. Ja zupełnie nie rozumiem idei naturyzmu i nie wiem po co opalać się toples .
 Zapraszam do oglądania zdjęć  :)



Wydmy Maspalomas 



Wydmy Maspalomas









Playa de Ingles 

Prosimy nie przybliżać postaci w tle -szczególy mogą spowodować skutki uboczne


Playa de Ingles i majestatyczne góry we mgle

Wydmy



Ach te tęczowe flagi



sobota, 10 grudnia 2016

Pierekał , Poczopek i biały świat

Witam Wszystkich serdecznie po krótkiej przerwie !  Ci z Was , którzy obserwują mój blog na Facebooku    wiedzą ,że w ostatnim czasie udało mi się wyjechać na długo wyczekiwany urlop. Jednak wyjazd minął niestety bardzo szybko.W Polsce powitał nas mróz i całkiem gruba warstwa śniegu.Była to spora odmiana po 25 stopniach ciepła i gorącym piasku pod stopami.
   Następnego dnia po przyjeździe świeciło piękne słońce.Przez chwilę przez okno podziwiałam rośliny spowite warstwą śniegu. Ogarnęła mnie ogromna chęć wyjazdu do lasu. Liczyłam też na to ,że zobaczę żubry .Bardzo szybko zebraliśmy się i już po pól godzinie staliśmy na wieży widokowej Pierekał.
   Zwierząt jednak nie było żadnych. Co ciekawe nie było też ich śladów na śniegu.
Droga Supraśl -Krynki

Na drodze do Pierekału ślady zajączka

Oj chyba był tu lis

Już widać wieżę Pierekał

Pusto...


Wracamy

To my

Na tak zwaną chwilę zajechaliśmy do Silvarium w Poczopku. Było tak pięknie ,że owa chwila zamieniła się w dobrą godzinę. Mimo niedzielnego popołudnia oprócz nas była tylko jedna para z dwójką dzieci. Ludzie zajeżdżajcie do Poczopka nawet w zimie! Tu jest cudownie!


Bochusława  ma tak wygłaskany i wypolerowany pyszczek ,że aż świeci








Najpiękniejsza z pięknych

Spać się chce , a ludzkie nachały chodzą i zdjęcia robią

O rany czy to wiedźma jakaś czy może wiedźmin?


Udajemy się dalej.Mijamy Krynki i udajemy się w miejsce gdzie bardzo często stoi piękne stadko żubrów. No ale cóż tym razem ich tam nie ma. Za to zaśnieżone krajobrazy jakie piękne.






Szybko zrobiło się szarawo




 

A od kilku dni mamy szarugę. Roztopy ,błoto i wszechobecna burość. A dziś cały dzień pada deszcz. Po śniegu ani śladu.