sobota, 12 listopada 2016

Supraskie bulwary w zimowej szacie

Natura sypnęła na na Podlasiu śniegiem ,a do tego dorzuciła odrobinę mrozu. Chociaż atak zimy w listopadzie nie wywołuje mojego zachwytu ,zauważam jednak miłą odmianę po jesiennej szarudze.
 Od tygodnia mam w domu remont. Taki poważny ze skuwaniem starej terakoty i zmianą mebli (w kuchni) i oczywiście malowaniem. W domu panuje pylica i ogólny rozgardiasz. Z przyjemnością więc w ten piękny sobotni dzień wyrwałam się z domu na krótki spacer . Chciałam odetchnąć świeżym , rześkim powietrzem. Z czystością powietrza w zimie w Supraślu bywa różnie. Czasami dymy z kominów potrafią zasnuć całe miasteczko. A ludzie niestety palą w piecach nie tylko drewnem. Dzisiaj jednak udałam się na nadrzeczne bulwary. Było cudnie zobaczcie sami  :) Supraśl jest piękny :)
Dolina Supraśli w delikatnej mgle

Sztuka (???) na bulwarach Supraskich

Spacerujemy

I znowu sztuka (???!!! ludzie litości  )

Z grzeczności nie skomentuję



Dzieło po tytułem jak oszpecić bulwary 
Ktoś nie wytrzymał i napisał prawdę

Pozostałości po czerwcowej wichurze


Wiklinowe domki

Zimowy klasztor


Wysoki poziom wody 







Mróz ściął stojącą wodę 
Malownicza wierzba

Supraska grobla

Supraska Grobla w oddai komny dawnej fabryki Cytrona



Zapatrzeni w słońce 
Odnowiona brama z herbem Zahertów


Dzwonnica Monastyru 
Pod Psią Górką pasą się konie


Obecnie Dom Dziecka ,a przed wojną sanatorium chorób płuc

Bardzo malownicza supraska ulica prowadząca do budowanego sanatorium. Niezwykła  prawie marsjańska atrakcja dla przyszłych kuracjuszy Przejazd tylko za dodatkową oplatą.




środa, 19 października 2016

Hotelowe koty :)

Nie wiem jak Wy ale ja spotykam je prawie w każdym wakacyjnym obiekcie.  Koty bo o nich mowa są często prawdziwymi rezydentami hoteli. Od ledwie tolerowanych i zaniedbanych (Egipt, choć nie generalizuje) po wypasione i rozpuszczone do granic możliwości pieszczochy z Tropical Island na Lanzarote. Koty maja oczywiście określone zadanie. Mają chronić hotele i obiekty odwiedzane przez turystów przed niepożądanymi gośćmi  - gryzoniami jak i często nawet wężami.

  W hotelu obowiązuje rejonizacja. Każdy kot ma swój ściśle określony rewir i twardo go pilnuje.

 
kot z baru przy basenie

Nasz  kot

Nam wraz z pokojem przypadł przepiękny kot wyglądający (lub będący nim) jak leśny norweski. Uznaliśmy go za dziewczynkę ,a nazwaliśmy Grażka. Gabarytowo nasza kocica przypominała okrąg o całkiem niemałej wadze. Przez pierwszy dzień testowała na ile sobie może pozwolić. Drugiego dnia wchodziła już do pokoju . Nie była nachalna więc kto nie chce wpuszczać wcale nie musi. My lubimy zwierzęta i dla nas była to dodatkowa atrakcja. W hotelu był sklepik ,w którym można było kupić karmę dla kotów. Zwierzę było wyraźnie przejedzone ale dzielnie jadło dalej. Dodam ,że jak się później okazało nie tylko my karmiliśmy tego kota. Zakochani w nim byli tez mieszkający obok Włosi. Zastanawiam się czy takiemu kotu chce się jeszcze polować ? Raczej nie ale może się mylę.

Nasza Grażka

Próba zaadoptowania łóżka na legowisko. Nie pozwoliliśmy
Czasami po naszymi drzwiami pojawiał się też taki piękniś

Sadzać po umaszczeniu to kotka

Rano rozwieszam zasłony i taki ma widok

No cóż ten kot nie mogl mieć innego imienia jak ...Adolf


Leniwe pozowanie


Nawet bezdomny kot miał miseczkę do której wrzucano karmę


Pożegnanie z Grażką

Nam smutno , a kot wykazał się niezwykłą ignorancja tematu.

Playa Blanca galeria handlowa