Dzisiaj nie ma tu spektakularnych zabytków ale i tak miło jest pospacerować pełnymi restauracji i tętniącymi życiem uliczkami.
Powrót też był bardzo przyjemny .Szliśmy brzegiem błękitnego oceanu. Woda wyrzuciła tysiące muszelek. Oczywiście kilka z nich jest teraz na pamiątkę w moim domu.
W oddali widać już było hotel. Jeszcze tylko schodkami na klif i rzut oka na niesamowity widok okolicy. Zgłodnieliśmy więc skierowaliśmy kroki do restauracji zajmując stolik przy oknie z widokiem na ocean.
| Restauracja z widokiem na ocean hotel Auramar |
| A po kolacji czas na Albufeirę nocą |



